Blog o sztuce życia
RSS
czwartek, 20 marca 2014

Filozofowie moralności usiłowali przerzucić most między dwoma brzegami rzeki życia: interesem własnym i troską o innych. Zgodnie ze swoim zwyczajem, starali się zgromadzić i przedstawić przekonujące argumenty, rokujące zniesienie sprzeczności i ostateczne, już więcej nie kwestionowane, rozwiązanie problemu. Usiłowali dowieść, że przestrzeganie przykazań moralnych leży w interesie jednostki, że przyszłe korzyści zrekompensują z nawiązką koszty, jakich wymaga postępowanie moralne, że inni odpłacą za wielkoduszność w tej samej monecie, że – mówiąc najkrócej – troska o innych i czynienie im dobra to ważne lub wręcz nieodzowne składniki troski o siebie. Niektóre argumenty były bardziej pomysłowe od innych, niektóre, wsparte większym autorytetem, brzmiały bardziej przekonująco od innych, wszystkie jednak krążyły wokół quasi-empirycznego, choć empirycznie niepotwierdzonego założenia, że „jeśli ktoś jest dobry dla innych, inni będą dobrzy dla niego”

Mimo podejmowanych wysiłków trudno było znaleźć empiryczne dowody na potwierdzenie owego założenia, a te, które znajdywano, pozostawały co najmniej wieloznaczne. Założenie to nie dawało się pogodzić z osobistymi doświadczeniami wielu ludzi, którzy nader często przekonywali się, że wszystkie profity przypadają osobom samolubnym, cynicznym i pozbawionym wrażliwości, podczas gdy osoby wrażliwe, wielkoduszne i współczujące, gotowe poświęcić własny spokój i wygodę dla dobra innych, uchodzą za naiwne, godne politowania lub drwiny ze względu na ich łatwowierność i nieuzasadnione (bo nieodwzajemnione) zaufanie okazywane innym. Nietrudno było zebrać liczne dowody na potwierdzenie tezy, że większa część zysków trafia do ludzi, którzy dbają wyłącznie o własny interes, podczas gdy ci, którzy troszczą się o los innych, skazani są z reguły na liczenie strat. Dzisiaj zebranie takich dowodów wydaje się łatwiejsze niż kiedykolwiek.

12:46, anton1914
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 13 marca 2014

Energia wyzwolona przez pragnienie szczęścia może przybrać postać siły dośrodkowej lub odśrodkowej. Zgodnie ze słownikowa definicją, epitet „odśrodkowa” znaczy „dążąca lub skierowana od środka czegoś na zewnątrz”. „Dośrodkowa” zaś, przeciwnie, to „dążąca ku środkowi”. „Środkiem”, do którego odwołują się obie definicje, owym „centrum”, od którego wiedzie siła odśrodkowa i ku któremu powraca jej alternatywa, jest poszukująca szczęścia jednostka, a zatem każdy z nas, jeśli przyjmujemy wyzwanie i czynimy dążenie do szczęścia naszą strategią życiową.

Aby alternatywę, przed którą wówczas stajemy, ująć najprościej i najzwięźlej: poszukiwanie szczęścia może się skupić na trosce o moje własne dobro lub na trosce o dobro innych. Russell Jacoby rozpoznał taką alternatywę w toku swych kontaktów z kolejnymi generacjami studentów: „Kiedyś studenci marzyli o leczeniu trapiących społeczeństwo dolegliwości, podczas gdy teraz marzą, jeśli o moich studentów chodzi, aby dostać się na renomowany wydział prawa”

Obie opcje nie muszą się wykluczać. Mogą realizować się jednocześnie, nie wchodząc ze sobą w konflikt czy kolizję. O ile jednak siła dośrodkowa może bez trudu „działać w pojedynkę”, o tyle siła odśrodkowa wywołuje zawsze równoczesny efekt dośrodkowy. Troska o dobro Innego, „dobroczynność” wobec Innego wpływają pozytywnie na samopoczucie, a więc prawdopodobnie także na wzrost poczucia szczęścia osoby okazującej troskę. W tym przypadku sprzeczność między egoizmem a altruizmem rozpływa się i znika. Dwie postawy jawią się jako wzajemnie sprzeczne i niemożliwe do pogodzenia tylko wtedy, gdy rozważa się je z perspektywy siły dośrodkowej.

Wtedy i tylko wtedy pojawiają się pytania w rodzaju: „Dlaczego mam być dla niego (dla niej) dobry?”, „Co mi z tego przyjdzie?”, „Czy on lub ona zrobili coś dla mnie, co uzasadniałoby moją troskę?”. Tylko wtedy dochodzi do kalkulowania zysków i strat, obliczania stosunku nakładów i efektów, szacowania poniesionych kosztów i osiągniętych korzyści. Tylko wtedy pojawia się pokusa, by spytać: „Czy moje poświęcenia się opłacą?”. Z punktu widzenia tendencji dośrodkowych rozsądek i opłacalność działań odśrodkowych można nie tylko podać w wątpliwość, lecz także zdeprecjonować, uznać za szkodliwe i odrzucić.

00:21, anton1914
Link Dodaj komentarz »


Ciekawe Blogi
Najlepsze i najciekawsze blogi
Enklawy normalności